zamknij

PRO ART FOTO - OSTRZEGAM

Wiadomość
11 styczeń 2011

Szanowni PAństwo ,
Przestrzegam przed zawarciem umowy z właścicielem firmy Pro ART FOTO

http://www.proartfoto.pl/

Zawarliśmy umowę na zdjęcia i filmowanie. Właściciel firmy bezprawnie umiescil czołówkę z naszymi nazwiskami i wizerunkiem na youtube i na swojej stronie. Zdjęcia wyglądają dużo słabiej niż w demówkach , mało tego retusz to fikcja jak zwróciliśmy uwage na pewne kwestie usłyszelismy że gdyby chciał retuszowac dokladnie to robiłby zdjęcia miesiąć. Na koniec otrzymaliśmy nie taki album jak chcieliśmy - jesli chcecie miec fajne zdjęcia to każda inna firma byle nie pro art foto!!

13 wrzesień 2011

Proart Foto & Design Studio, Mariusz Wilk, Kraków - nie polecam. Żeby było dobrze trzeba się nabiegać i nakrzyczeć…
My zaczęliśmy współpracę z nimi, ponieważ bardzo spodobały nam się zdjęcia ze strony internetowej. Pierwsze, co nas zaskoczyło negatywnie, to informacja, że na ślub i wesele przyjedzie pan Tomasz, miła osoba, jednak jak się okazało mało uzdolniony fotograf. Zdjęcia z wesela i ślubu są źle kadrowane, wychodząc z kościoła pan Tomasz uciekł gdzieś daleko i mamy te ważne zdjęcia wykonane w ogromnym oddaleniu, ponadto większość ze zdjęć tego pana ukazuje pourywane w kolanach nogi gości, korpusy ucięte w połowie i fragmenty tylko twarzy, podobnie rzecz się ma z martwą naturą - obcięta limuzyna, połowa sukni ślubnej panny młodej, itp. Ponadto pan Tomasz od razu po oczepinach ucieka do domu…
Pan Mariusz z kolei spóźnia się na plener, ale to dopiero pierwsza jego wpadka. Na odbiór zdjęć czeka się ok. 2,5 miesiąca. Pierwsze zdjęcia, które otrzymaliśmy były bardzo przeciętne, jeśli chodzi o korektę, wykonawca nie wysilił się, na jakiekolwiek poprawki „nie z automatu”, brak rozmazania na wymienionych wcześniej fragmentach np. nóg u góry zdjęcia, brak odmładzania twarzy (czytaj pieprzyki, zmarszczki, plamki z lamp oświetlających salę na skórze itp.). Oczywiście fotograf zaczął narzekać, że dodatkowa korekta to praca ponad plan, co z tego, że podpisujesz umowę o dzieło, a ono jest fatalnie wykonanie… Każdy z państwa, kto choć trochę zna podstawy Photoshop zrobi taką korektę wszystkich zdjęć w przeciągu kilku godzin, a tu od razu chcą zgarnąć na kliencie dodatkową kasę… Korektę w końcu wykonano za darmo, ale po kilku tygodniach, bo pan Mariusz wyjechał sobie następnego dnia… przypuszczam, że na wakacje i dlatego chciał zgarnąć większą sumkę na urlopowe wydatki za minimum wkładu własnego. Kontakt mailowy z wykonawcą to katorga, ten człowiek nie rozumie co się do niego pisze i robi wszystko po swojemu, czyli na odwal się…
Ze spraw technicznych - system na stronie internetowej, gdzie po zalogowaniu wybiera się zdjęcia jest błędny, miniatury mają inną numerację niż większy podgląd zdjęcia, co utrudnia wybór, ponadto formaty zdjęć podane przez fotografa nie zgadzają się z podanymi na stronie internetowej. Nie powinno być również tak, że naszą galerię w Internecie widzą inni klienci pana Mariusza, a my cudze zdjęcia. Na dzień przed wyznaczonym dniem odbioru zdjęć dostajemy telefon, że kilku z nich zabrakło i musimy przyjechać później.
Gdy już w końcu jesteśmy w Krakowie po odbiór, okazuje się, że w dalszym ciągu brakuje aż 10 zdjęć w albumie, a chronologia wydarzeń jest niezachowana (wykonawca bezczelnie chciał nam wcisnąć bubel, który miał wcześniej poprawić! Proponuje nam przesłać nowy album kurierem, ale zapłacić mamy z góry nie widząc końcowego dzieła, oczywiście nie zgadzamy się, za kota w worku się nie płaci… Ramki w zdjęciach z pleneru są ogromne, każde zdjęcie z nimi wydaje się o format mniejsze niż w rzeczywistości, a przy ich wyborze nie podano nam jak szerokie będą, bo pokazane były na czarnym tle, a nie na przykładowym zdjęciu. Ponadto powiększony album jest tak ogromny, że zdjęcia się w nim gubią, o czym też nas nie poinformowano, a wystarczyło powiedzieć, żeby dla tej ilości zdjęć nie brać tak dużego… Pan Mariusz niczym się nie przejmuje, nie przeprasza za błędy, umawia się z nami na kilka dni później. Oczywiście przy odbiorze, tym razem, gdy już jesteśmy na trasie, dzwoni, że nie ma jeszcze zdjęć…
Przy odbiorze byliśmy w końcu zaskoczeni pozytywnie, tym razem wszystkie zdjęcia zostały wklejone, we właściwym porządku, ponadto zostało dodanych 5 zdjęć, a kilka innych zostało powiększonych za darmo – szkoda, że na gorszym jakościowo papierze, ponieważ to widać i szkoda, że na paru zdjęciach widać ślady po kleju, a na wielu innych zarysowania, ale w sumie jest w miarę ok. i szkoda już kasy na paliwo do Krakowa. Na minus jeszcze, że pudełko na płytki jest tandetnym plastikiem, konkurencja daje bardziej eleganckie, wolałbym również, żeby zdjęcia miały więcej niż 5 MB każde, ponieważ łatwiej mogę samodzielnie wykadrować fragmenty spieprzone przez pana Tomasza.
Podsumowując – Mariusz Wilk – naprawdę dobry fotograf, ma oko, ale bez zaangażowania w przypadku korekty (wszystko trzeba wymuszać), na pewno nie powinien jednak obsługiwać klienta, ponieważ jest trudny w komunikacji. Po drugie – osobiście powinien jeździć na wesele i ślub klienta, ponieważ pracownik niszczy jego album swoimi nieudolnymi kadrami, naprawdę są fatalne!

21 styczeń 2012

W ogole jakieś bzdury straszne!!!

Marne pudełko na płyty!!! Zdjęcia mają tylko 5 MB!!!

Widać plamy po kleju!!!

Nikt już nie klei zdjęć klejem, czasem albumy mają kilka stron troszkę usmarowanych, jednak to wina ich producenta.

Kto natomiast zwraca uwagę na rodzaj pudełka na płyty, przecież to najmniej istotna sprawa!